Naprotechnologia uczy pokory. Konferencja Dr Laury Grześkowiak.

Październik 27, 2015 Podziel się opinią

 

 

Dziś urodziło mi się dwoje dzieci. Są piękne! – oznajmia od progu, chwilę po oficjalnym uścisku ręki na powitanie Doktor Grześkowiak. Jest bezpośrednia, nie tworzy dystansu podczas rozmowy, patrzy głęboko w oczy i serdecznie się uśmiecha. Proponuję coś do picia – wodę, kawę lub herbatę. Pani Laura i jej mąż promują zdrowy tryb życia, z hotelu dotarli piechotą. Mają lekko zaróżowione policzki. Obydwoje zgodnie wybierają herbatę. Dopiero w trakcie konferencji dowiem się o negatywnym wpływie na zdrowie plastikowych butelek i opakowań.

Doktor Grześkowiak jest żoną i mamą trójki dzieci. Ukończyła Wydział Lekarski Akademii Medycznej w Poznaniu. Jest specjalistą chorób wewnętrznych i nauczycielem Metod Rozpoznawania Płodności. Jest znana z umiejętności komunikacyjnych, nie ma problemu z nawiązaniem kontaktu z pacjentem. Jest rzeczowa i dobitna. Nie boi się mówić o kwestiach trudnych czy wstydliwych. Jest po prostu fachowcem i nikt ze zgromadzonych w sali Miejskiego Domu Kultury w Przasnyszu nie ma co do tego wątpliwości, gdy dr Laura chwyta za mikrofon i rozpoczyna swój wykład.

Dobro pacjenta najwyższym prawem

 

   W naprotechnologii zakłada się, że niepłodność nie jest chorobą. Niepłodność stanowi objaw innych schorzeń, chorób lub bardzo często drobnych dolegliwości. Zadanie naprotechnologa polega na wyśledzeniu niczym detektyw pierwotnej przyczyny niepłodności, wyleczeniu jej i tym samym przywróceniu płodności. Coraz więcej młodych par napotyka na realne problemy przy zajściu w ciążę. Jednocześnie wciąż niewiele mówi się o profilaktyce, o potrzebie dokonania oceny ogólnego stanu zdrowia męża i żony przed podjęciem starań o dziecko, przyjmowaniu kwasu foliowego na trzy miesiące przed zajściem w ciążę czy o potrzebie życzliwej rozmowy z lekarzem i otrzymaniu od niego praktycznych wskazówek dla aspirujących rodziców.

SONY DSC

Jak ma się do tego naprotechnologia? To słowo budzi ostatnio wiele emocji. Dla jednych nowinka, groźna rywalka in vitro, dla innych – ostatnia deska ratunku. Naprotechnologia (natural procreativ technology) to po prostu  naturalna technologia prokreacji. W tej metodzie kluczowe znaczenie ma obserwacja cyklu. Co jednak najbardziej odróżnia naprotechnologię od innych metod?

SONY DSC

 

Jej cel. Intencją nie jest tu osiągnięcie genetycznego potomstwa czy tylko doprowadzenie do ciąży. Dziecko jest tu istotą, którą rodzice obdarzają miłością. Cel stanowi znalezienie odpowiedzi na pytanie dlaczego pacjenci mają problemy z płodnością.

By leczenie przyniosło oczekiwany skutek, para traktowana jest jako jedność. Jest to podyktowane praktycznymi pobudkami – żona i mąż mają zwykle podobną dietę, narażeni są na podobne „stresy”, funkcjonują w tym samym środowisku. Diagnoza nie ogranicza się jedynie do układu rozrodczego a rozwiązań nie poszukuje się jedynie w problematyce ginekologicznej. Badania są dostosowane indywidualnie do każdej pary. Dr Grześkowiak mawia: Zdrowi rodzice, to zdrowe dzieci. Często okazuje się, że pacjent ma migdałki kwalifikujące się do wycięcia i właśnie one „stają mu na drodze” do upragnionego stania się tatą. Innym razem okazuje się, że zajść w ciążę nie pozwala choroba zęba czy odrobinę za krótki cykl.

Kluczową rolę pełni wzajemne zrozumienie i współpraca, którą można wypracować jedynie na drodze ewolucji, nie rewolucji.

Ważna jest partnerska relacja – stwierdza Dr Laura – Jako lekarz muszę brać pod uwagę i szanować fakt, że człowiek nie zawsze jest gotowy nastawić się na coś, co zmieni jego życie o sto osiemdziesiąt stopni.

 

Leczenie powinno być kompleksowe – farmakologiczne, dietetyczne, zabiegowe, psychologiczne, fizjoterapeutyczne. Zadaniem naprotechnologa jest opracowanie indywidualnego planu opieki nad parą. Instruktor zleca badania laboratoryjne dostoswane do cyklu danej pacjentki, omawia z parą wyniki badań i opracowuje 2 – letni plan leczenia. Samo leczenie przebiega bardzo różnie i może polegać na: suplementacji niedoboru hormonów lub pobudzaniu ich produkcji, na leczeniu infekcji, alergii, zaburzeń, ale może też polegać na wprowadzeniu diety, zawierać elementy psychoterapii, fizjoterapii a nawet muzykoterapii. Co istotne – zajście w ciążę nie oznacza końca misji lekarza. Podczas ciąży pacjentkę i dziecko należy otoczyć szczególną opieką, lekarz powinien wykrywać wszelkie potencjalne zagrożenia, by błyskawicznie im przeciwdziałać.

Do Dr Grześkowiak przyjeżdżają szukający pomocy z całego kraju, ale nie tylko: – Jaki mam zasięg? Międzynarodowy! [uśmiech] Mam jedno dzieciątko w Stanach Zjednoczonych (pani jest jeszcze w ciąży), kilkoro w Kazachstanie, w Wielkiej Brytanii, Niemczech.

Doktor mówi dużo o pokorze i o tym, że zbiegi okoliczności nie istnieją. W kontaktach z pacjentami stawia na wzajemny szacunek, zrozumienie i nadzieję.

Naprotehcnologoa uczy pokory. Medycyna jest sztuką… zwłaszcza w dziedzinie prokreacji, gdzie jest się stale naocznym świadkiem działania Stwórcy. Przyszła do mnie kiedyś para, która z powodu bardzo poważnych zmian w układzie rozrodczym mężczyzny i poważnej choroby tarczycy kobiety była praktycznie niezdolna do poczęcia potomka. Na tydzień przed terminem wizyty, podczas której miałam poinformować ich o tych smutnych rokowaniach i zaproponować adopcję, ta kobieta zadzwoniła do mnie i powiedziała, ze właśnie zrobiła test ciążowy. Wynik był pozytywny. Dziś mają zdrowego synka.

 

Doktor Laura Grześkowiak przybyła do Przasnysza na zaproszenie Parafii pw. Św. Wojciecha, Fundacji SCALAM – Prostujemy Drogi Życia i Domowego Kościoła – Gałęzi Rodzinnej Ruchu Światło Życie.

 

J. D.

 

 

 

.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.